Spotkanie ósme: Jadwiga Regina Skolimowska ps. „Jadwiga Czarna”

24 maja br. bohaterką naszego cyklu „Moja Warszawa” była Jadwiga Regina Skolimowska ps. „Jadwiga Czarna”.

Z ogromnym entuzjazmem pani Jadwiga przyjmuje nasze zaproszenie na spotkanie, by podzielić się swoimi wspomnieniami związanymi z Warszawą. Już na wstępie przyznaje z zachwytem, że w ten sposób chce oddać hołd temu wyjątkowemu miastu i zaczyna swoją opowieść od Ząbkowskiej na Pradze, gdzie przychodzi na świat. Dziś to ulica reprezentacyjna dla tej dzielnicy Warszawy, a za dziecięcych czasów naszej bohaterki – szlak komunikacyjny, którym jeżdżą tramwaje, a rynsztokiem spływają nieczystości. Dozorca każdego dnia ma w obowiązku bielenie jego brzegów wapnem. Wzdłuż ulicy stoją drewniane domki z mieszkalnymi izbami na piętrze, przeznaczonymi dla okolicznych robotników oraz osób parających się handlem i rzemiosłem. Dzieci bawią się na wewnętrznych podwórkach tych domów. W przeważającej części mieszkańcy należą do pracowników sezonowych. Dzienna stawka niewykwalifikowanego robotnika wynosi 1 zł – tyle, ile kosztuje wówczas kilogram cukru. Marzeniem jest zatem stała praca, która daje rodzinie stabilizację, ale nie każda posada w tamtych czasach cieszy się powodzeniem. Ojciec pani Jadwigi nie decyduje się na przykład na bycie policjantem. Jest cieślą – pracuje przy budowie Banku Gospodarstwa Krajowego i Dworca Głównego, a także bardzo zaradnym człowiekiem. Potrafi walczyć o swoje z nieuczciwymi pracodawcami, a także pomaga innym w pisaniu stosownych odwołań do Sądu Pracy.

Jadzia od najmłodszych lat rośnie w atmosferze pełnej miłości i akceptacji, co przekłada się na jej pełną otwartości i aktywną postawę w stosunku do ludzi. Jest ulubienicą sąsiadów i kolegów, koleżanek oraz nauczycieli w szkole. Nic więc dziwnego, że gdy trafia do harcerstwa zostaje wybrana na zastępową i zlecane są jej trudne i odpowiedzialne zadania. Tam zyskuje przydomek „Jadwiga Czarna” z powodu ciemnych warkoczy, jakie wówczas nosi, a to po to, by odróżnić ją od kilku innych dziewczynek o takim samym imieniu. Chodzi do Szkoły Powszechnej nr 192 im. Adama Asnyka przy ulicy Otwockiej 3, wyposażonej we wszelkie udogodnienia. Placówka ta dodatkowo służy za swoisty dom kultury. Na sali gimnastycznej odbywają się pokazy filmów i spektakli dostępne za niewielką opłatą dla wszystkich chętnych. Nasza bohaterka przypomina sobie, że ogląda wówczas adaptację filmową „Halki” i spektakle teatru objazdowego z „Weselem” oraz bajką „O dwóch takich co ukradli księżyc”. W szkole funkcjonuje chór i orkiestra.

Wybucha II wojna światowa. W miarę trwania oblężenia Warszawy zaczyna brakować żywności. Pragę ratują od głodu: dostęp do statku zacumowanego szczęśliwie w Porcie Praskim a wypełnionego ryżem, i funkcjonujące nadal piekarnie. Dwunastoletnia wówczas Jadwiga jest jedną z wielu osób oczekujących nocą w kolejce po upragniony bochenek chleba, by rano z dumą zanieść go do domu.

W czasie okupacji Jadwiga powinna pójść do gimnazjum, ale Niemcy pozwalają tylko na edukację zawodową. Pod oficjalnym zatem szyldem szkoły handlowej Jadwiga w rzeczywistości jest nauczana według przedwojennego programu gimnazjum. Zajęcia są jednak płatne. Nasza bohaterka okazuje się nieodrodną córką swojego przedsiębiorczego ojca, i wykazując się zaradnością, sama zarabia na czesne, rozprowadzając do innych sklepów słodycze pozyskane z cukierni. Placówka zajmuje najpierw budynek przy Smolnej 30, a następnie – na Krakowskim Przedmieściu 6. W tym ostatnim – z powodu ograniczeń lokalowych – zajęcia prowadzone są na dwie zmiany, a w oczekiwaniu na lekcje nasza bohaterka przesiaduje w ławce pobliskiego kościoła św. Krzyża, gdzie odrabia zaległe prace domowe i chroni się przed łapankami.

Wśród ponurej rzeczywistości okupacyjnej radością i wsparciem jest dla Jadwigi harcerstwo. Wyjątkową rolę odgrywa wówczas w jej życiu Zofia Zbyszewska, drużynowa. W niemal każdą niedzielę pani Zofia organizuje dla zastępu wycieczki w tak malownicze miejsca jak choćby park w Natolinie. Czas spędzony na zbiórkach obfituje w naukę kolejnych sprawności, poznawanie pieśni patriotycznych czy gawęd harcerskich, ale to inne doświadczenia okażą się przełomowe dla naszej bohaterki i ukształtują niezłomność jej charakteru oraz pełną opiekuńczości postawę życiową. Zofia Zbyszewska jest bowiem także pracownikiem „Patronatu” tj. towarzystwa opieki nad więźniami, co w okupowanej Warszawie nabiera szczególnego znaczenia. Drużynowa wprowadza dziewczyny z zastępów do sekcji opieki nad dziećmi więźniów Pawiaka. Organizuje kolonie letnie, gdzie harcerki pełnią rolę wychowawczyń. Wybucha Powstanie Warszawskie, które nieoczekiwanie zastaje Jadwigę w Laskach, gdzie na terenie należącym do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża przebywa właśnie jako opiekunka wspomnianych już dzieci na obozie letnim. Trafiają tam pierwsi ranni. Harcerki zostają zgłoszone przez drużynową do służby sanitarnej. Już na pierwszym dyżurze Jadwiga musi towarzyszyć umierającemu powstańcowi i wspierać go modlitwą. Sprząta salę operacyjną i wynosi do zakopania w ogrodzie amputowane kończyny. Równolegle cały czas czuwa nad powierzonymi jej dziećmi, których rodzice – ze względu na zawieruchę wojenną –  nie odebrali swoich pociech.

W Laskach poznaje Stefana Wyszyńskiego, który wówczas pełni rolę kapelana Grupy AK Kampinos oraz szpitala powstańczego. Zdarza się, że jest świadkiem prowadzonych rozmów między dorosłymi i z uwagą przysłuchuje się dyskusjom, wprawdzie nie rozumiejąc wszystkiego, ale czując powagę wypowiadanych słów. W tamtym czasie doniosłym wydarzeniem jest również dla Jadwigi uroczystość przyjęcia jej przyrzeczenia harcerskiego, co odbywa się w asyście księdza Wyszyńskiego.

Po kapitulacji Powstania Warszawskiego Zofia Zbyszewska nadal troszczy się o każdą ze swoich podopiecznych. Jadwiga trafia do Dąbrowy Zduńskiej, gdzie rodzina Wyszomirskich prowadzi szkołę rolniczą. Schronienie znajdują tam również walczący w stolicy powstańcy oraz Maria Dąbrowska i Stanisław Stempowski. Dzięki uprzejmości pisarki z chwilą wyzwolenia Warszawy Jadwiga wraca wraz z nią do stolicy. Spotkanie ilustrowane zdjęciami z domowych zasobów bohaterki i archiwaliami poprowadziła Maria Kamińska, przewodniczka po Warszawie, członek Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, PTTK i Stowarzyszenia Monopol Warszawski, inicjatorka cyklu „Moja Warszawa”.