Spotkanie czwarte: Eugeniusz Tyrajski ps. „Sęk”

27 września br. bohaterem wznowionego cyklu „Moja Warszawa” był Eugeniusz Tyrajski ps. „Sęk”.

Spotkanie odbywa się w niezwykłym dniu, ponieważ 80 lat wcześniej zostało powołane do życia Polskie Państwo Podziemne. Gienek ma wówczas 13 lat. Należy do  Dziewięćdziesiątej Warszawskiej Drużyny Harcerskiej. Zaraz po zakończeniu działań wojennych przystępuje do nauki w gimnazjum im. Stefana Batorego przy ulicy Myśliwieckiej 6, do którego zdaje egzamin przed wojną. Po krótkim okresie funkcjonowania szkoły w czasie okupacji, placówkę przejmują Niemcy. Gienek trafia na tajne komplety do domu profesora Gustawa Wuttke, ojca Janka i Tadzia, przy ulicy Kazimierzowskiej 15. Janek po przedwojennej maturze, specjalista od nauk ścisłych, prowadzi zajęcia z matematyki, fizyki i chemii, a młodszy od niego o dwa lata Tadeusz, lekcje z polskiego i historii. Profesor Wuttke zajmuje się geografią, naukami o Polsce współczesnej oraz wiedzą ogólną w pozostałym zakresie. Między chłopcami nawiązuje się przyjaźń. W 1941 roku Janek proponuje Gienkowi wstąpienie do „Szarych Szeregów”. Przysięgę składa w gronie osób później bardzo zasłużonych i uznanych za bohaterów: Stanisława Broniewskiego ps. „Orsza”, Tadeusza Zawadzkiego ps. „Zośka”, Janka Bytnara ps. „Rudy” i Janka Wuttke ps. „Czarny Jasiek”.

Jest wspólna nauka, jest wspólna konspiracja, jest również fascynacja teatrem. W 1939 roku Niemcy zamykają wszystkie teatry polskie. Zezwalają jedynie na mało wyszukany repertuar rozrywkowy. Większość środowiska bojkotuje zarządzenia okupacyjne. Aktorzy organizują się w wolnych grupach artystycznych, borykając się z trudnościami finansowymi i lokalowymi. Gienek trafia na spektakle do jednej z kamienic przy ulicy Freta, obok kościoła św. Jacka. Oprócz kontaktu z polskimi tekstami dramatycznymi, niezaprzeczalnym atutem tych przedsięwzięć były spotkania towarzyskie, jakie miały miejsce przy tej okazji.

W niewielkim gronie nauka przebiega znacznie szybciej. Gienek kończy komplety u profesora Wuttke w 1942 roku i przechodzi do konspiracyjnego liceum, które funkcjonuje pod szyldem szkoły handlowej i mieści się przy ulicy Świętokrzyskiej 27. Wśród kadry pedagogicznej jest wielu przedwojennych nauczycieli akademickich. Maturę nasz bohater zdaje na miesiąc przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Na zdjęciach, jakie wyświetlane są w trakcie spotkania w postaci slajdów, można zobaczyć, jak wówczas młodzież świętowała takie wydarzenia.

Pan Eugeniusz do dziś jest wdzięczny swojemu ojcu za mądrość i zaangażowanie w jego edukację. To jemu zawdzięcza możliwość chodzenia na komplety do profesora Wuttke. To on w czasach, gdy rzadko kto uczył się języka angielskiego, posłał go w czasie okupacji na prywatne lekcje. Pierwsze szlify nasz bohater przyjmował u byłego konsula pracującego przed wojną w ambasadzie polskiej w Londynie. Te umiejętności okazały się bardzo przydatne kilka lat później na terenie amerykańskiej strefy okupacyjnej. Dzięki bardzo dobrej znajomości języka niemieckiego i całkiem niezłej języka angielskiego Gienek był przez półtora roku tłumaczem przy armii amerykańskiej.

W ramach „Szarych Szeregów” dla sprawdzenia sił Gienek uczestniczy w akcji „N”. Jego działania polegają m. in. na dystrybucji gazetek i ulotek pisanych w języku niemieckich a opracowanych przez polskie władze podziemne. Są wśród nich takie pisma, jak: „Der Hammer” czy „Der Klabautermann”. Ich celem jest zasianie wśród Niemców zwątpienia w ich potęgę. Potem przychodzi czas na mały sabotaż w ramach akcji „Wawer”: malowanie na murach symboli Polski Walczącej, ostemplowywanie niemieckich plakatów karykaturą Hitlera i umieszczanie podpisu „Hycler”, a także najpierw rysowanie kredą, a potem malowanie tzw. lakierem asfaltowym (który otrzymuje się w zaprzyjaźnionej firmie „Farby i lakiery” Imroth i Maliński – sklep mieści się przy ulicy Marszałkowskiej koło kina „Polonia”) haseł na chodnikach. Farba jest tak mocna, że nie daje się jej zmyć. Jedyne co można zrobić, to skuć miejsce, gdzie znajduje się napis. Następnie Gienek angażuje się w pracę edukacyjną z wychowankami zakładu opiekuńczego przy dawnej ulicy księdza Jana Siemca, obecnie Wiślana. Ostatecznie w połowie lutego 1943 roku kolega namawia Gienka do przystąpienia do Batalionu „Baszta”, dowodzonego przez legendarnego Ludwika Bergera ps. „Goliat”.

W trakcie Powstania Warszawskiego już wówczas „Sęk” przechodzi szlak bojowy rozpoczynający się na Wyścigach Konnych na Służewcu, gdzie traci swojego serdecznego przyjaciela Kazia Tesławskiego ps. „Racuch”. To tam na otwartej przestrzeni pod ostrzałem ognia nieprzyjacielskiego z karabinów maszynowych udaje się Gienkowi z kilkoma jeszcze kolegami doczołgać do muru, przez który przenoszą przeszło 10 rannych kolegów. Bez tej pomocy ich los byłby przesądzony. Zginęliby rozstrzelani przez Niemców. To największe dokonanie powstańcze Gienka. Nasz bohater jest z niego dumny do dziś i uważa za największą chlubę swojego życia.

Koniec Powstania Warszawskiego wyznacza wydarzenie, które przechodzi do tragicznej legendy tego historycznego zrywu. 27 września Powstańcy wychodzą włazem przy ulicy Dworkowej. Od kilku godzin obowiązuje już zawieszenie broni. Nad włazem stoją Niemcy, którzy, nie wiedząc o ustaleniach dowództwa, rozstrzeliwują 119 Powstańców. Połowa z nich nigdy nie zostaje zidentyfikowana. Masakrę przerywa dopiero pojawienie się oficera z rozkazem wstrzymania jakichkolwiek egzekucji.

Po zakończeniu wojny Eugeniusz wraz z koleżanką z Powstania, Terenią Kuklińską ps. „Basia”, znajduje zatrudnienie na terenie amerykańskiej strefy okupacyjnej w Polskiej Sekcji Współdziałania w Dowództwie Kompanii Wartowniczej. Jej celem jest m.in. pilnowanie zbrodniarzy wojennych czy ochrona magazynów i składów.

Wspólne doświadczenia powstańcze i solidarny los najpierw jeńców wojennych a potem pracy dla aliantów bardzo zbliżają Eugeniusza i Terenię. 12 sierpnia 1945 roku biorą ślub i postanawiają osiedlić się w Niemczech. Wszystko się jednak odmienia się w kwietniu 1946 roku, kiedy przychodzi list od matki. Młodzi podejmują decyzję o powrocie do Polski.

Pan Eugeniusz jest od lat zaangażowany społecznie. Obecnie piastuje stanowisko wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich i przewodniczącego środowiska żołnierzy Armii Krajowej Pułku „Baszta”. Szczególnie bliskie są dla naszego bohatera uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. Powstał on z gruzów Warszawy, w których były ludzkie szczątki.

Spotkanie kończy przesłanie pana Eugeniusza, które ma nas pobudzić do refleksji, wyrażone słowami poety Antoniego Słonimskiego:

„[…] A gdy na zgliszcza wróci życie

Na narodowy święty grób

Gdy kości będą zbierać z szańca

Aby z nich dźwignąć pomnik sławy

Niech na cmentarnej będzie płycie

Ten napis prosty, napis krwawy:

Tu leży trup nieznanego mieszkańca Warszawy”.

Rozmowę przygotowała i poprowadziła Miłka Skalska, dziennikarka telewizyjna z 25-letnim stażem zawodowym. W TVP prezentowała i wydawała audycje informacyjne oraz publicystyczne; zrealizowała kilkaset autorskich programów, wśród nich filmy dokumentalne o tematyce historycznej. W TVP 3 Warszawa zajmowała się m. in. tematyką kulturalną i varsavianistyczną. Otrzymała Medal Jubileuszowy 55-lecia Towarzystwa Przyjaciół Warszawy za upowszechnianie wiedzy o Bohaterach Powstania Warszawskiego 1944.

Projekt finansuje m.st. Warszawa.