Po prostu – dziękuję!

Stowarzyszenie Monopol Warszawski, którego jestem szefem, zostało wybrane przez Biuro Projektów Społecznych Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy do realizacji konkursowego projektu stworzenia a następnie poprowadzenia Domu Wsparcia dla Powstańców Warszawskich przy ulicy Nowolipie 22. Ośrodek stał się miejscem spotkań dla coraz liczniejszej grupy weteranów, obsługiwanym przez powoli kompletowany zespół ludzi, o którym wiedzieliśmy niewiele. I nastąpiła pandemia. Powstańcy wrócili do swoich domów, a zespół uczył się pracy i współpracy w nowych okolicznościach. Ten życiowy egzamin zdaje fantastycznie!

O funkcjonowaniu naszego ośrodka pisaliśmy wielokrotnie. Tym razem pragniemy opisać pracę niezwykłych osób – pracowników Domu Wsparcia dla Powstańców Warszawskich. Jest ich tylko dziewięcioro, a w krótkim czasie musieli przejść w tryb pracy w warunkach pandemii i wykonywać moc nietypowych dla siebie zadań. Kierownikiem zespołu jest Monika Białkowska. Pomagają jej Anna Anuczak, Magdalena Michalska, Jolanta Warzecha oraz Dariusz Gruszczyński, Marcin Michalski, Michał Palarczyk i Wojciech Dziadek.

Przykładowo panie zbierają informacje o stanie zdrowia powstańców, zgłaszają do przychodni zapotrzebowanie na recepty, wizyty lekarskie, a także określają na podstawie wywiadu z seniorami liczbę koniecznych do dostarczenia im danego dnia obiadów, opracowują trasy przejazdów dla kierowców, przygotowują i realizują listy zakupów, a potem pakują zestawy do rozwiezienia, dodatkowo szukają wolontariuszy do poszczególnych działań, jak również prowadzą rozmowy z partnerami oferującymi pomoc i ją koordynują, a przy tym wszystkim dbają o bezpieczeństwo wszystkich osób zaangażowanych w akcję niesienia pomocy podopiecznym Domu Wsparcia. Panowie natomiast są w bezpośrednim kontakcie z powstańcami. Dowożą im wszelkie dobra, dopytują o samopoczucie, mierzą temperaturę i przekazują najświeższe informacje, których nasi seniorzy są bardzo spragnieni. Te nietypowe wizyty, bo obwarowane licznymi środkami ochrony, osób, które powstańcy znają z ośrodka, są może nawet i ważniejsze dla naszych seniorów niż przywożony posiłek czy zakupy.Gdy powstańcy czują potrzebę dłuższej rozmowy, to zawsze mogą porozmawiać z Katarzyną Schyller, zatrudnioną w Domu Wsparcia psycholożką, a w tym momencie pełniącą dyżury telefoniczne i wspierającą weteranów tym kanałem.

Wszystkim Wam ogromne podziękowania za serce, zaangażowanie i odpowiedzialność!

Janusz Owsiany